Heartmade by Roboty Ręczne

Nowa kampania: (Dear Grandma) I Knit You Back.

Po nitce do kłębka - tak w skrócie opisałabym tę historię, która zatacza krąg. Wszystko zaczęło się w mojej kilkuletniej głowie, a raczej w sercu, które od kiedy pamiętam ogrzewały babcine dzianiny. Nawet, pisząc to, czuję tę gryzącą przędzę z pierwszej parze zrobionych przez Babcię skarpet. 

I KNIT YOU BACK to hołd złożony mojej Babci, która w życiu musiała wszystko wypracować sama, jej życie dalekie jest określania łatwym i przyjemnym; mieszkała na wsi, ciężko pracowała, a jednak zawsze znajdowała czas, żeby zająć się innymi, żeby otoczyć ich swoim ciepłem, nawet nie będąc obok.

POCZĄTKI.
To właśnie Ona zaszczepiła we mnie miłość do, nieco na początku nie lubianych przeze mnie, gryzących dzianin. Widząc, z jaką pasją wykonuje dla nas - maluchów i starszych członków rodziny - czapki, szaliki, skarpety i kamizelki, byłam zafascynowana, ale nie do końca to rozumiałam. Nikt przecież o te robótki ręczne Babci nie prosił, nikt też specjalnie nie dziękował, Ona je po prostu robiła i odkładała do szafy. Oczywiście wiedzieliśmy, do której i braliśmy, co było nam potrzebne. Po latach odkrywam ich wartość na nowo.

Nie minęło kilka sezonów, a moja Mama sięgnęła po druty. Tym razem zachwyciła mnie determinacja, z jaką podeszła do zadania. Niewprawione ręce szybko się męczyły, zniechęcenie po kilku nieudanych próbach właściwego spuszczania oczek i można to było rzucić w tak zwany kąt. Ale nie! Mama szła w zaparte. I to było dla mnie znowu coś nie do końca zrozumiałego, ale bardzo porywającego. Patrzeć, jak dorosła osoba uczy się nowych wzorów, przypomina te stare i jak wsiąka w "nowe" hobby.

Wtedy powstała moja chabrowa kamizelka, która wyszła oversize, czyli totalnie nie jak była zaplanowana, ale ja ją ukochałam, rosła razem ze mną. Później zaczęłam "składać nowe zamówienia". Z czasem okazało się, że moi znajomi też chcą takie robótki ręczne. I tak, w dużym skrócie, z babcinych niemodnych noszonych na siłę skarpet (jak zima na wsi była zbyt mroźna), zrodził się nowy trend na ręcznie robione dzianiny. Obecnie Mama robiąca na drutach na fotelu fryzjerskim, w poczekalni u lekarza albo na leżaku podczas wakacji to widok zupełnie naturalny :)

Gdy odkryłam w sobie taką szczerą miłość i pożądanie do ręcznych robótek, postanowiłam w 2009 roku zacząć nią zarażać również Was i - mam wrażenie - to mi się udaje. Teraz wracam po nitce do kłębka i odkopuję stare wzory, vintage włóczki, oldschoolowe kolory wełen, wówczas samodzielnie farbowanych na rdzawe, miodowe odcienie brązu. 

KAMPANIA.
Zapytacie dlaczego taka sceneria, czemu na zdjęciach jestem ja, i o co właściwie mi chodzi z tym? Ta sesja jest dla mnie szczególnie ważna, ponieważ pomysł na tę kolekcję jest bardzo osobisty, zainspirowany pracami Babci, dlatego zobaczycie w nich nutkę vintage krojów, oldschoolowych kolorów i ponadczasowych splotów. Nie chodzi tu o mnie, dlatego postać pozostaje anonimowa; ważna jest o zaduma, refleksja i to uczucie szczęścia, które one przynoszą. Chcę Was zabrać na wycieczkę do dzieciństwa, do wspomnień o momencie, w którym ktoś podarował Wam coś ciepłego - nieważne, czy była to czapka, czy to coś, co sprawiło, że zrobiło Wam się goręcej na sercu. Mam nadzieję, że na tych obrazkach zobaczycie siebie. Ja zabrałam swetry na jesienne wakacje, bo robótki Babci kojarzą mi się z czasem wolnym, z ciepłem i beztroską, pełnym refleksji.
Na zdjęciach zobaczycie kilka wybranych swetrów
 - moja propozycja na ten sezon to klasyczny 'babciny' kardigan w różnych odsłonach. Mieszanina splotów, ciepłych odcieni włóczek w nieco uwspółcześnionej - oversize'owej formie. Co najważniejsze - każdy jest unikatowy, wykonany w 1 sztuce. 

JAKOŚĆ PREMIUM.
W składzie naszych dzianin znajdziecie klasyczną wełnę owczą, ale i leciutki puszysty mohair z jedwabiem, przemiękką alpakę i najmilszy kaszmir.

Nie rozstajemy się z szalikami, czapkami, a na specjalne zamówienie zrobimy też dla Was skarpety. Pamiętajcie jednak, że na takie cuda trzeba cierpliwie poczekać. Nie żartujemy z tymi dwudziestoma ośmioma dniami. Kolejka rośnie jak w tłusty czwartek do cukierni, ale nie poddajemy się. W końcu chodzi o wskrzeszanie rzemiosła i swetry, które zostaną z Wami przez następne pokolenia, jeśli o nie odpowiednio zadbacie.

Zapraszam ciepło na stronę oraz do poczytania o naszej jesiennej historii na Vogue.pl

Wszystkie zdjęcia znajdziecie także na naszej stronie w zakładce KAMPANIE.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów